Mamy nowoczesne autobusy. Są eko, mają wi-fi, są czyste i nowe. Mają też miejsce przeznaczone dla wózków i przyciski STOP dla wózków. Pan kierowca wie wtedy, że musi nacisnąć JEDEN przycisk i na przystanku obniża się podłoga autobusu, więc matki mogą po prostu z nich wyjechać na chodnik. Tak samo matki czekające na przystankach: zamiast prosić się innych lub sama targać wózek z dzieckiem może po prostu do autobusu wjechać.

Niestety ŻADEN z kierowców nie utrudniał sobie pracy wciskając jeden przycisk i nie ułatwiał matce wejścia lub wyjścia z autobusu.
Zaczęło się od prostego pytania czy to na pewno tak działa – bo jak się matką nie jest to kogo interesuje taki przycisk i obniżająca się podłoga. Po informacji, że kierowca ma OBOWIĄZEK obniżania podłogi, a także po informacji, że ten pierwszy, który na mnie trafił dostał karę finansową zaczęłam walczyć o swoje. Kulturalnie. Prosiłam głośno w autobusie o obniżenie podłogi albo udawałam wielki problem z wejściem do autobusu, żeby w końcu zniecierpliwiony pan kierowca zaoszczędził cenny czas i ułatwił mi wejście.
Znalazł się oczywiście taki, który po mojej prośbie zrobił mi prelekcję o wysiadaniu z wózkiem – bo przecież on się zna bardziej na tym niż na swoich obowiązkach. Skończyło się kolejną karą finansową.
I tak do dzisiaj. Zrobiliśmy nawet zdjęcie jak wysiadałam z wózkiem na bardzo niski krawężnik i na prawdę miałam problem. Kierowca miał to gdzieś. Nie kiwnął (dosłownie) palcem. Jego (dosłownie) strata ;]

Po turnusie rehabilitacyjnym usiedliśmy i napisaliśmy zażalenie na dwie strony.
No bo jak można wiedzieć już PÓŁ ROKU WCZEŚNIEJ o przyjeździe 16-miesięcznego dziecka na rehabilitację, a przydzielić mu fizjoterapeutkę, która – cytuję: “nigdy nie ćwiczyłam z dziećmi. Ja mu się boję rączkę podnieść”?
Jak można przyjmować tak małe dziecko z opłaconym pełnym noclegiem i zakwaterować w pokoju, do którego nie da się nawet łóżeczka wstawić?
Jak można przyjmować tak małe dziecko z opłaconym pełnym wyżywieniem i nie wstawić na stołówkę fotelika do karmienia? Każda knajpa obok, w której lało się piwo miała co najmniej jeden fotelik dla dziecka. IKEA ma foteliki za 50 zł…
Przejechaliśmy całą Polskę dla rehabilitacji Stacha, której nie dostał. Usłyszeliśmy nawet: “trzeba się było od razu spakować i wrócić”…

Staramy się jednak zapamiętać najmilsze chwile, a te złe schować głęboko do kieszeni. Stach biegał po piasku, wdychał jod, po raz pierwszy w życiu zobaczył morze, miał wolne od rehabilitacji…

2013-06-23-12.33 2013-06-17-16.05

2013-06-21-19.34

2013-06-21-19.40

2013-06-22-12.52

2013-06-24-19.27