Akupunktura to nakłuwanie ciała za pomocą specjalnych igieł w odpowiednie miejsca. Wywodzi się z Tradycyjnej Medycyny Chińskiej.

O skuteczności jej zwolennicy mówią prosto: “Nie wierzę w akupunkturę. Wiem, że działa”. Nawet WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) sporządziła listę medycznych wskazań do akupunktury.

Czy to droga ‘przyjemność’? Tu Was zaskoczę. Akupunktura jest refundowana przez NFZ. Oczywiście są gabinety prywatne – jak w każdej specjalizacji medycznej.

Teraz trochę mądrości ze strony Compleo, gdzie także jeździliśmy: “W przeprowadzonej metaanalizie zarejestrowano 11 poważnych działań niepożądanych na 4 441 103 wykonane zabiegi. W rękach wykształconego i doświadczonego terapeuty akupunktura jest metodą niezwykle bezpieczną“- a więc jesteśmy spokojni.

Na ostatniej wizycie wspomnieliśmy o akupunkturze naszej pani neurolog, która powiedziała, że nie ma nic przeciwko, a nawet kiedyś sama ją praktykowała.

Ze Stachem jeździmy na akupunkturę już prawie 1,5 roku z kilkumiesięczną przerwą. Każda cotygodniowa wizyta rozpoczyna się od badania pulsu. Dopiero potem wkłuwane są igły. Oczywiście są o wiele cieńsze niż te do pobierania krwi czy też szycia. Dla dzieci są jeszcze mniejsze. Przyznam szczerze, że nie wiem jakie to uczucie bo nigdy tym nakłuta nie byłam. Po małym dziecku, które nigdy przy tym nie zrobiło nawet grymasu – mogę stwierdzić, że wbicie igły jest ledwo wyczuwalne. Podczas jednej wizyty Stach ma na sobie od 2 do 6 igieł, które wbite są max do 2 min, a następnie wyciągane. Ich ilość i miejsce wkłucia zależy od pulsu i celu, np. dla lepszego przepływu informacji z mózgu lub rozluźnienia mięśnia…

Jakieś dwa tygodnie temu mieliśmy zaszczyt poznać jednego z najlepszych akupunkturzystów na świecie w dziedzinie pediatrii. Pochodzi z Izraela, nazywa się Rani Ayal. Przyleciał do Katowic uczyć polskich lekarzy. Najpierw puls Stacha badało ok 5 uczących się osób. Na każdej z rąk, ponieważ jest on różny. To badanie inaczej się odczytuje niż zwykłe badanie tętna, którego ja uczyłam się na studiach. Następnie opisywałam krótkie i intensywne życie Stacha od poczęcia do tego dnia, a Stach w tym czasie opowiadał i podglądał co robią inni lekarze.

Po wszystkim podszedł Rani i zbadał puls.
Nakłuł wewnętrzne strony obu stóp Stacha.
Ponownie zmierzył puls.
Był spokojniejszy, inny.
Reszta lekarzy to potwierdziła.

Diagnoza Raniego brzmiała mniej więcej tak: za dużo drewna, za mało ziemi. Najpierw trzeba nakłuwać stopy żeby w pewien sposób “uspokoić” puls – to ma się nijak do zdenerwowania czy też stresu (!), a dopiero potem nakłuwać odpowiednie meridiany.

Brzmi zabawnie… jak z kosmosu… sama z tego niewiele rozumiem. Akupunktura daje efekty po dłuższym czasie, więc niewiele możemy tu na dzień dzisiejszy ocenić. Wiele osób mówi nam, że Stach jest bardzo dobrze wyrehabilitowany i w bardzo dobrej kondycji. Może akupunktura ma w tym swój udział?
Wierzy w nią – albo raczej “wie, że działa” tata Stacha, a samego Stacha nawet nie wzrusza.
Lubi chodzić do Bartka do przychodni i sam wyjmować sobie igły : )

2
1
4
 3