Guga dla dzieci

Tym razem miejsce, w którym odbyły się targi, czyli  Centrum Kultury im. Krystyny Bochenek w Katowicach było strzałem w dziesiątkę!

Oczywiście Rock’n’roll baby nie mogło tam zabraknąć. Wspaniała atmosfera, unosząca się w powietrzu w niedzielne, słoneczne popołudnie sprawiła, że chętnie wrócilibyśmy tam ponownie. Stach nie potrafił oderwać się od przytulanek Little Sophie, ściągał z półek każdego ręcznie dzierganego miśka z Dekoriady i wszystkie te maskotki chciał zabrać ze sobą.

 Prócz stoisk z maskotkami były również stoiska z ubrankami dla maluchów, swoje skarby zaprezentowały takie firmy jak Mayby4baby, MagGab, Bomali, Bibidreams, Szyte z pasją. Co spodobało mi się najbardziej? To, że ubranka nie były szyte dla chłopca czy dziewczynki. Przeważająca większość ubranek była unisex.

Kocyki mufki do wózka na zimowe spacery, biżuteria dla małych dam, rock’n’rollowe bodziaki fimy Hotball, książki ze Złej Buki – wachlarz był szeroki. Z targów nie mogliśmy oczywiście wyjść z pustymi rękami. Poniżej nasze nabytki.

Pozdrawiamy Bibidreams, od której Stachu dostał czarnego balonika – robił furorę wśród innych dzieci. Wszak Stach to ten Stach, Stach „rock’n’roll baby”.

balon od bibidreams
Zrzut ekranu 2013-10-21 (godz. 19.47.23)

Bodziak Hot Ball Baby

bez nazwy
fjfufuf

Słowo od mamy: Cieszę się, że dałam GKD jeszcze jedną szansę bo dzięki temu czekamy na dresik od Bibidreams i wiem, że będzie to idealny ciuch na chłodniejsze dni. Mogłam go dotknąć, porównać rozmiary. W porównaniu do Puszka – rewelacja! Puszek, nie dość, że ceny kosmiczne, to nie odzwierciedlały jakości. Wygląd też nie halo. Bibidreams jestem zachwycona : )
Na Guga nie podobało mi się też to, że większość ubranek była w stylu unisex. Nie było nic- no nic! dla chłopca – chłopca. Hot Ball Baby nie wliczam – bo tu całość ma pazur : ) Ale reszta… albo dziewczyńskie albo unisex. Ok, ale nie w takich ilościach!
Wyobraźcie sobie, że po przyjeździe oberwało mi się od sąsiadów, że ubieram Stacha na czarno i w czachy. Bardzo mi się oberwało. Słowo na niedzielę: nie wpie********* się (bo tego inaczej nazwać nie można) do tego jak ubieram swoje dziecko :]