Czasem nas to zabija. Zabija ze śmiechu.
Opadają nam ręce. Jesteśmy bezsilni.
Zostajemy bez słowa.
Czasami niestety uświadamiamy sobie o czym i w jaki sposób rozmawiamy przy dziecku. W końcu trzeba się przestawić na szeptanie… ;]
____

– Stachu połóż się już spać
– nie mamo
– to kiedy pójdziesz?
– może w tym tygodniu…
____

– mamo, uderzyłem się w paluszek!
– to chodź, podmucham.
– nie, uderz młotkiem!

(10 neurologów to chyba jednak za dużo)

_____

– zjadłeś wszystko?
– tak
– na pewno?
– tak
– jest pusty talerzyk?
– tak
– ale tu są jeszcze trzy kawałki! nie zjadłeś!
– ojej, przepraszam, zapomniałem…

____

– daj buziaka!
– jestem zajęty!
– to kiedy mi dasz?
– może w tym tygodniu…

___

– pamiętasz Stachu jak zasnąłeś przy kolacji?
– nooo
– co cię tak zmęczyło?
– no mama i tata!

___

– Stachu pomóż mi wstać
– no yy… wiesz… bo ja… jestem zajęty… bo… yyy… ja stoję…

3
4