Podobno święta to nowe kredyty, brak kartek z życzeniami.
Podobno nawet nie ma magii świąt – jest tylko magi do zupy. Jeśli czegoś nie ma, to nie można tego stracić.
A dzieci to przecież osobniki z małymi móżdżkami, które mają tendencje do mistycznego przeżywania wszystkiego.

A na poważnie…
Podobno “święta są fajne tylko dla tych, którzy nie kłamią. I dla tych którzy kochają bez komplikacji” (M. Ohme).

Podobno święta czujemy dopiero na nowo gdy pojawia się w naszym życiu mały człowiek.

Otóż nie. Czujemy je trzy razy bardziej!
W zapachu mąki, która jest rozsypana po całym mieszkaniu – od podłogi, przez kanapę, po szafy…
Widzimy je w spadających na głowę kilogramach czapek, szali, szalików gdy otwieramy szafę…
Słyszymy je w poprzekręcanych świątecznych piosenkach z reklam, które młode podchwyciło ukradkiem.
We wszystkim, co innym przeszkadza, we wszystkim co innych wkurza. Ja czuję.

 

 pierniki2
pierniki3
pierniki4
pierniki5
pierniki6
pierniki9
pierniki99