2

1

Zrzut ekranu 2013-04-29 (godz. 22.48.28)

 

Odkąd ich poznałam, co wieczór odbywał się ten sam rytuał. Trwa od kilku lat, do dzisiaj:

Kalinka & Jagienka: tatuś opowiesz nam o Ubudu?
Jarek: ok, jak Ubudu co?
K & J: jak Ubudu spotkał ducha w ubikacji!
J: za siedmioma górami, za siedmioma rzekami… w małej indiańskiej wiosce, mieszkał sobie mały indiański chłopiec, który nazwywał się…
K & J: Uuubuuduuu!
J: i miał małą siostrzyczkę, która nazywała się…
K & J: Kaaliii-Kaaliii!
J:  i malutkiego braciszka, który nazywał się
K & J: Haajaaa-Haajaaa!
[…]

Z uwagi na to, że minione już święta chcieliśmy spędzić wyjątkowo, a ostatnio modne są Pacze i Tipi… postanowiliśmy stworzyć swojego. To, co rodzic zrobi jest o wiele bardziej cenne niż to, co rodzic kupi.
Oczywiście świątecznymi prezentami była książeczka “Tomahawk Siedzącego Byka” i płyta “Dar Totemów. Baśnie Indiańskie” do słuchania.
Dziewczynki zachwycone, bo kto by się spodziewał takiej Wielkanocy ;]
A Stach codziennie wchodzi do tipi i bawi się w “nie ma Stacha – jest Stach” zamykając się w nim na zmianę z wyskakiwaniem z niego z okrzykiem “JEEEEEE” [czyt. jest].
No i niestety przyszło E.T. bywać mylonym z tipi (bo przecież brzmi podobnie) i na pytanie “gdzie jest tipi?” Stach wskazuje na łóżeczko i E.T. krzycząc “TAM!”

A co jeszcze można wyczarować swoimi “ajnfachowywmi” rękami ze starych za małych bodziaków?

 

Zrzut ekranu 2013-04-29 (godz. 22.52.42)

Zrzut ekranu 2013-04-29 (godz. 22.47.56)