Gdyby widniała w rozporządzeniu jako dokument medyczny musiałaby mieć ujednolicony wzór. Na dzień dzisiejszy na porodówkach firmy medyczne prześcigają się kto ma ładniejsze, przekaże większą ilość, a dorzucą jeszcze kupon rabatowy…

Dziecko będzie ją miało do ukończenia 18 r.ż. To już chyba nie dziecko. A na pewno nie będzie chciało zapychać do przychodni na bilans ze słodkim bobasem na okładce…

Z jednej strony nie mieliśmy wyjścia, ale z drugiej i tak byśmy to zrobili prędzej czy później. Firma, która stworzyła naszą książeczkę nie postarała się o jej wytrzymałość. Rozleciała się. Musieliśmy więc naprawić ją samodzielnie. Nie mieliśmy okładki…

No to dawaj!

I Stachu ma taką:

———–

Medical record book in Poland isn’t an official medical documentation. In fact we don’t even need to have one. Even though every clinic, hospital etc. requires one. If it would be stated in some law / government decree that this medical record book is a must, it would be standarized. But now, there are tons of designs, because medical companies give them as a gift. This kid’s miedcal record book will serve to its 18th birthday… And can you imagine our 18 year old Stan running around for his medical treatment with his record book having a sweet pinky baby on its cover…

So we had no choice, but to make one extra for Stan. And here it is!

ksiazeczka

 

ksiazeczka2

 

ksiazeczka3

 

ksiazeczka4

 

ksiazeczka5