…ale dużo się dzieje!
Jedno z najczęściej używanych przeze mnie słów tutaj: “dzieje”.
W rzeczywistości zdecydowanym faworytem jest: “lewą!” ; ) Dla niewtajemniczonych wyjaśnienie: młodzieniec ze zdjęć ma hemiplegię (niedowład lewostronny ciała). Jego rehabilitacja w wielkim skrócie to robienie wszystkiego lewą ręką i lewą nogą.
Wierzcie lub nie, ale na bank jestem osobą, która najwięcej razy codziennie wypowiada to słowo.

Za tydzień jedziemy na turnus rehabilitacyjny. Oczywiście tylko i wyłącznie, dzięki 1% z podatku. (wielkie <3 dla Was wszystkich). Spędzimy tam dwa tygodnie ciężko pracując. Tym bardziej ciężko, ponieważ Stach będzie miał stopę poostrzykiwaną botuliną (jadem kiełbasianym, który rozluźnia mięśnie).
Mam nadzieję, że wracając kilka dni przed świętami dom będzie wysprzątany, ozdoby świąteczne wyciągnięte i ciepło w domu= kaloryfery niepozakręcane (to odwieczna wojna).

Niebawem będę też Was męczyła aukcjami charytatywnymi na allegro. Warto będzie zaglądać, bo czekają takie perełki z autografami jak płyta Piaska, Red Lips, książka Mellerów…
A w naszym mieście, razem z zespołem Cree szykujemy się na świąteczny koncert charytatywny dla Stacha.
Wszystko to wymaga naprawdę dużo pracy.
Dzieje się dużo, ale dzięki temu, że się dzieje to panuje u nas spokój.
Mamy zapewnioną rehabilitację, zbliżają się święta… Nie uwierzycie, ale po raz pierwszy sami w piątkę! (razem z przyrodnimi siostrami Stacha), a Nowy Rok niesie dobre wiadomości!


czb1
czb3
czb4